Jak schudnąć bez efektu jojo? Oto 5 cennych wskazówek!

Jak schudnąć bez efektu jojo? Oto 5 cennych wskazówek!

Redakcja

2017-08-01

brak komentarzy

    zestaw dań z kartką w ręce  

nigdy tego nie znosiłam, kupione rozpiski z gazet na 2 tyg. diety cud, gdzie mi nakazują w pierwszy dzień zjeść grahamkę, plasterek wędliny i pół jajka. A wkurzało mnie w tym to, że w pierwszej kolejności wstaje rano, czytam co mogę zjeść, a tu grahamka. Skąd mam wziąć grahamkę jak mam w czterech ścianach zwykły chleb, no to dawaj do sklepu po grahamkę. później wędlina, no dzisiaj ta, jutro w rozpisze już jej nie ma, pojutrze już nie drobiowa a chuda szynka, więc co, mam kupić 1 plasterek a za 4 dni inny? No i co z nieszczęsną drugą połową jajka, skoro mogę wyłącznie pół, wyrzucić?. Mało tego, a jak pewien człowiek nie lubi jajek to co, cała zestaw dań wzięła w łeb. Dlatego do bólu będę ponawiać, że zestaw dań nie powinno męką, że tego dzisiaj nie ma w spisie, to nie mogę zjeść, a to bywa, więc jem, choć nie mam na to ochoty. Trzeba jeść to, na co ma się smaka, ale trzeba pilnować ilości i zawartości własnego talerza.   zestaw dań głodówkowa   Chyba każdy, kto ma albo miał problemy z nadwagą mówił: od jutra nie jem. i faktycznie nie je, śniadanie pomija, centralny posiłek pomija, skubnie coś tam małego albo i nie, ale pod koniec dnia zastój i podwójna kolacja. No wytrwali wytrzymają kilka dni na skąpych proporcjach jedzenia, ale zastój i tak nadciąga i następnie bywa wielka uczta, bo wszystkiego się chce i wszystko się je. Coś jakby bulimia na małą skalę. A zdezorientowany organizm mówi: „nie karmiła, obecnie karmi, o co jej chodzi? To może ja skuteczniej sobie to odłożę na wszelki wypadek na później”. i to bywa jojo. Oczywiście takie diety mam za sobą, najdłużej wytrzymałam 3 pełne dni na samej wodzie, nie skubnęłam nic, ale wtedy byłam świeża i głupia. teraz w życiu bym czegoś takiego nie zrobiła, planowanie pokarmów, to była i bywa najważniejsza kwestia podczas diety. gdyż pamiętajcie, że moim hasłem życiowym bywa to, które widnieje na górze bloga: dieta redukcyjna to jadłospis którą z powodzeniem wykorzystują sportowcy. Już Cię przeraziłam? Ja zadałam sobie jedno pytanie: „kto najrozsądniej zna się na kształtowaniu sylwetki?” sportowcy! Ludzie którzy zawodowo zajmują się zmienianiem ciał, budowaniu mięśni i redukowaniu tłuszczu w organizmie.

Nawet jeżeli nie podobają Ci się wielcy, chudnięcie  bez  efektu  jojo

wypakowani faceci (tak jak mi), to musisz przyznać, że dawka tłuszczu w ich organizmie okazuje się na bardzo małym pułapie. i to mnie właśnie przekonało Mało tego! Nie zraził mnie nawet fakt, że to nie okazuje się jadłospis tygodniowa, dwutygodniowa, czy miesięczna! (chociaż tu dużo jest zależna od ilości kg które chce się zrzucić – u mnie będą to jakieś 3 miesiące lekko). Ta Poznaj zasady i ponad 34 propozycje dań w diecie bez efektu jojo! jadłospis staje się stylem życia i to okazuje się w niej wspaniałe! Od czego ja zaczęłam? Zamówiłam taką jadłospis u trenera personalnego. Kompletnie nie byłam obyta w temacie, nie kumałam nic a nic! Jakie białko? Jakie węglowodany?! Tłuszcze? To zło! Zaufałam komuś kto się na tym zna. dziś już osobiście układam sobie menu, liczę zapotrzebowanie, odkrywam przy jakich proporcjach makroskładników (już wydaje ci się „wtf!” ? :P) najrozsądniej się czuję. dieta redukcyjna to przede wszystkim czysta matematyka (nie wiecie tego, ale dawniej studiowałam inżynierię biomedyczną i kocham matmę, analizę, algebrę i wszystko co związane  z liczeniem!). Założenie okazuje się jasne: musisz dostarczyć organizmowi mniej kalorii niż spalasz. Jestem pewna, że wiesz że na tym polega spalenie tkanki tłuszczowej W owej kuracji chodzi mimo wszystko o coś więcej: żebyś dokładnie wiedziała ile kalorii możesz zjeść (a uwierz okazuje się ich mnóstwo) i ile musisz spalić. Mało tego, musisz przyswoić skąd te kalorie mają pochodzić. Musisz zdawać sobie sprawę, że 100 kcal pochodzących z gruczołów mlekowych z drobiu, zupełnie w innym przypadku wpłynie na Twoje ciało niż 100 kcal z ryżu. Nie kumasz? Czytaj dalej Napiszę Ci teraz od czego musisz zacząć jeżeli chcesz na taką jadłospis przejść: 1. Musisz obliczyć swoje zapotrzebowanie kaloryczne. najrozsądniej skorzystaj z gotowych kalkulatorów (np. TUTAJ). Już jesteś zdziwiona ile kalorii musisz jeść, żeby zrzucić wagę i nie rozwalić sobie metabolizmu? Przy 1000 kcal (gdyż tyle proponują popularne leczeniu odchudzającej) efekt jojo posiadasz gwarantowany po tyg. od jej zakończenia! Tutaj musisz jeść! czyli Twój organizm się zbuntuje i każdą marcheweczkę przekształci w następną fałdę na brzuchu. 2. dziś musisz obliczyć swoje zapotrzebowanie na makroskładniki czyli białko,  spalenie  tkanki  tłuszczowej  przepisy węglowodany i tłuszcze. Przy kuracji redukcyjnej, najczęstszymi proporcjami okazują się: białko: 2 g/kg, czyli jeżeli ważysz 60 kg to musisz przyjmować 120g białka (niektórzy przy redukcji liczą nawet 2,3 g/kg) tłuszcze: dla niewiast (to ważne, gdyż tłuszcze regulują naszą gospodarkę hormonalną) 1,3 g/kg, czyli na podanym przykładzie 78 g węglowodany: (pamiętając, że 1 g białka = 4 kcal, 1 g węgli = 4 kcal, 1 g tłuszczu = 9 kcal) jeżeli pewien człowiek przyjmie w ciągu dnia 120 g białka (czyli 120 g x 4 kcal = 480 kcal) i 60 g tłuszczy ( 78 g x 9 kcal = 702 kcal) to pozostałą część kcal powinny stanowić węglowodany. Jeżeli dana osoba może spożywać 1500 kcal, to: zrzucanie nadwagi. To przenigdy nie bywa proste. zmniejszyć wagę po ciąży bywa ciężko. zmniejszyć wagę 30 nadprogramowych nadprogramowych kilogramów bywa szczególnie ciężko. A zrzucić wagę 30 nadprogramowych nadprogramowych kilogramów po ciąży i jednocześnie nie wykonać sobie bałaganu w myślach, uniknąć efektu jojo i mieć nadal energię na prowadzenie zdrowego stylu życia, to naprawdę wyczyn. I o takim wyczynie opowie dziś alt2 Justyna, która przekonała się o tym, co naprawdę oddziałuje, jeśli chcemy zrzucić wagę (i utrzymać te efekty). zobacz Justynę Wiek: 34 dekady Najwyższa waga ciała : 103 kg Aktualna waga ciała: 73/74 kg Jestem szczęśliwą żoną i mamą. kilku chwilach obecnej zawodowo zajmuję się terapią pedagogiczną pociechy i działalnością w branży network marketingu. Prowadzę bloga lifestylowego (justekmakemesmile), gdzie staram się wprowadzać w życie czytelników odrobinę uśmiechu. Lubię wielokrotnie się śmiać i zarażać pozostałych pozytywnym usposobieniem. Jestem optymistką i nie lubię monotonii, nieustannie jestem aktywna – nie lubię nudy.

Do aktywności zaliczam wszystko, odchudzanei

co związane bywa z działaniem, czyli w rachubę wchodzi także ukradkowe podjadanie słonych jak diabli paluszków i moich ulubionych kabanosów (im więcej wysuszony, tym dobrze). Wiem, że moje zdjęcia z wagi wyjściowej przyprawiają o ból głowy (jedno jak ukradkiem kroję placek, drugie jak niosę pizzę, trzecie, na którym przypominam chomika), ale uwierzcie mi. Uciekałam przed aparatem zawsze i wszędzie, gdy pewien człowiek chciał uwieczniać na fotografiach moją podobiznę. Jak wyglądał Twój tryb funkcjonowania przed przełomowym momentem, w którym postanowiłaś zrzucić wagę? od czasu gdy pamiętam zawsze chciałam być zdrowa, zgrabna i wysportowana. Takie kombinacja jest dla mnie ideałem, który intensywnie krążył po swojej głowie. przenigdy taka nie byłam, ale też nie robiłam nic, aby przybliżyć się do realizacji własnych marzeń. Od zawsze zmagałam się kłopotami nadprogramowych nadprogramowych nadprogramowych kilogramów. Raz chudłam, raz tyłam. Moja waga i prezencję zmieniały się jak w kalejdoskopie. Jak byłam szczupła, to sił brakowało – niezdrowe diety, w tym głodową kopenhaską i monotematyczną kapuścianą, przerabiałam w swoim życiorysie niejednokrotnie. Jak byłam pulchna – to siła owszem była, ale jedynie fizyczna. Gibkość, elastyczność i wytrenowanie, niestety przenigdy nie szły w parze z wysoką masą tłuszczową. Przełomem w moim życiu okazał się okres po ciąży. Będąc w niej, byłam przekonana, że wysoka waga to wina hormonów i zatrzymania wody mineralnej w organizmie, niestety rzeczywistość była bezwzględnie inna. Po porodzie ważyłam 103 kg. Sprawdzałam na dwóch różnych wagach i nie chciało być w inny sposób. To był fakt. Skoro jesteśmy przy przełomach – pamiętasz taki okres, w którym zdecydowałaś się coś zmodyfikować?

Udało się natychmiast czy miałaś dużo podejść?  

Chciałam coś w zmodyfikować ;, gdy weszłam na wagę, zobaczyłam magiczną dawka 103 i rozpłakałam się jak potomek. Poczułam, że tak nie mogę żyć, że to nie jestem ja. w miejsce cieszyć się życiem, czerpać radość z macierzyństwa, zadręczam się własnymi kompleksami i wpadam w otchłań smutku i rozgoryczenia. Przecież nie jadłam tak dużo, przecież nie jadłam niezdrowych potraw, w Mcdonaldzie byłam jedynie 6 razy. To nic, że potrafiłam na jednym, obiadowym posiedzeniu zjeść rosół z makaronem, ziemniaczanego placka z mięsem i zawiesistym sosem, 15 rożków z dżemem, a na deser wtrąbić paczkę „jeżyków”. Nie jest wyrzutów sumienia. Byłam alt3 pewna, że rozprawię się z zalegającym tłuszczykiem w mgnieniu oka. Pół roku i stracę wszystko co zyskałam, będę zgrabna, zadowolona i usatysfakcjonowana. Byłam przekonana, że to łatwizna. Od czasu, gdy podjęłam decyzję o zmianie trybu życia przeminęły trzy dekady, a ja w dalszym ciągu walczę. Pomyślicie, to okropnie długo. Macie rację. mimo wszystko ile czasu może pokonywać przemiana/metamorfoza osoby, która poprzez prawie 30 lat ignorowała zasady zdrowego odżywiania, a jej najczęstszą aktywnością był spacer?  Jak w praktyce wyglądały Twoje starania o utratę nadprogramowych nadprogramowych kilogramów – jakie modyfikacje wprowadziłeś do swojej codziennej diety?    Prawdziwe modyfikacje w podejściu do swojej codziennej diety, są zapoczątkowane dzięki wizycie w gabinecie dietetyka, który przekonał mnie, że postępuję niewłaściwie. Kiedy okazało się, że ponad 40% składu mojego ciała to tłuszcz, wiek metaboliczny to prawie 50 wiosen i jestem w i nasileniu nadwagi, poczułam dobitnie, że menu szarlotki na śniadanie, centralny posiłek i kolację to nie bywa korzystny pomysł. Niby bilans kaloryczny się zgadzał, ale dodatkowo wtedy miałam problem z przyswojeniem informacji, że nie ważne okazują się jedynie substancje kaloryczne, ; to, z jakich czynników pochodzą. Otrzymałam prostą receptę na sukces. Skomponowaną jadłospis, która zakładała 5 zbilansowanych składników. Początkowo szło mi szczególnie świetnie,  niestety szybko się zniechęciłam. Odwiedziłam w swojej karierze dodatkowo dwóch pozostałych dietetyków, nie dlatego, że nie byłam zadowolona z  wcześniejszego. Byłam niezadowolona z siebie. Chciałam w taki sposób zagłuszyć niedociągnięcie efektów.

Nowa dieta – nowa szansa. poszukiwałam motywacji u pozostałych osób,

zapominając, że gdy osobiście nie będę chciała zmodyfikować swojego życia, nie pomoże mi nawet magia Davida Copperfielda. Szukasz nadprogramowych źródeł inspiracji? Zobacz metamorfozy: Mateusza, który zrzucił 30 nadprogramowych nadprogramowych kilogramów (dużo wskazówek dotyczących sprawnej logistyki zdrowego stylu życia) Gosi – jej powrót do formy po ciąży Asi – która ma za sobą 12 nadprogramowych nadprogramowych kilogramów mniej, a dziś bywa jedną z najdzielniejszych babeczek jakie znam i ciężko pracuje na osiągnięcie wymarzonej sylwetki, a jednocześnie robi to w sposób korzystny dla samopoczucia i sprawności psychicznego Ani, która przeszła spektakularną metamorfozę i dziś wazy 40 nadprogramowych nadprogramowych kilogramów mniej  Czy natychmiast zaczęłaś też ćwiczyć? Co i jak wielokrotnie trenowałaś?   Początki moich sportowych zmagań w zrzucaniu nadprogramowych nadprogramowych kilogramów, to okres spędzony z instruktorem personalnym. Zainwestowałam w dietetyka i trenera – chciałam kupić szczupłą sylwetkę. dodatkowo wtedy nie byłam gotowa na zmianę stylu życia. Chciałam efektów, szybkich i spektakularnych. Jak się zapewne domyślacie dosyć szybko zrezygnowałam.   Tempo chudnięcia jest dla mnie nazbyt wolne, byłam przekonana, że osobiście dam radę walczyć się z kłopotami sprawniej. Bez potu i wydawania kasy. Niestety, okłamywałam osobiście siebie i poprzez kilka miesięcy nie robiłam nic. Motywacja spadła mi do zera. Po pół roku stagnacji, gdy ważyłam nadal dużo, czyli 94 kilogramy, postanowiłam zabrać się do obowiązków nad sobą na nowo. Byłam świadoma, alt4 że otyłość mi zakłóca, okres oddziałuje na moją niekorzyść, a kilogramy same przenigdy nie wyparują. Pierwsze treningi naturalne to „Skalpel” Ewy Chodakowskiej. Pamiętam, że po 7 minutach zalałam się łzami, nie byłam ruchowo w stanie wybudować 1/6 ćwiczenia. Stopniowo zwiększałam okres i częstotliwość ćwiczeń. Ćwiczyłam z Mel B, Denise Austin, Jillian Micheaels, Tifany Rothe, Cassey Ho, Natalią Gacką,

Anną Lewandowską. Mieszałam ćwiczeniami,

niczym żongler w cyrku, i za każdym razem komponowałam inny zestaw, by nie czuć znudzenia i zniechęcenia. szczególnie polubiłam treningi z kanału Youtube, m.in. Fitness mikres, Gym Break, Millionaire Hoy i Centrum Sportowca. Przerobiłam szczególnie dużo propozycji, czasami wydaję mi się, że nie ćwiczyłam tylko z Bradem Pittem i Tiną Turner. wielokrotnie, by osiągnąć składnik zaskoczenia, wpisywałam w google'a „trening na uda” i ćwiczyłam z Kasią, Gabrysią lub Lucynką. Nie miało dla mnie wielkiego nieistotne jaki trening wykonuję, cieszyłam się, że jestem aktywna. Chciałam skosztować wszystkiego i dlatego pierwszy raz w życiu spróbowałam pobiec przed siebie. Kocham jogging miłością epizodyczną, obecnie zdecydowanie preferuję trening na orbitreku lub grupowe zajęcia w klubie fitness. To bywa to co lubię! I to bywa w aktywności fizycznej najważniejsze – znaleźć swój własny, ukochany rodzaj ćwiczeń. taki, który okazuje się sprawiał nam radość. Nie ważne z kim i gdzie ćwiczysz, ważne, by wreszcie ruszyć z kanapy cztery litery           

    i doświadczyć takiej niesamowitej,

potreningowej zadowolenia. co sprawiało Ci największe problemy w zrzucaniu nadwagi i jak sobie z nimi radziłaś? Podjadanie to chyba moja największa zmora, no i oczywiście zaczynanie wszystkiego od poniedziałku. zmagałam się także z brakiem pomysłów na przygotowanie składników. osobiście na sobie przekonałam się, że system przekładania diety na jutro, bywa tylko oszukiwaniem własnego sumienia. analizuję, że to dokładnie z tego powodu moja przemiana bywa tak rozciągnięta w czasie. Robiłam wykrok wprzód i 2 kroki w tył. szczególnie dużo moich klęsk, jest spowodowanych „dniem bez składników”. Mianowicie, kiedy nie miałam pojęcia co zjeść, zjadałam na centralny posiłek np. dwie kanapki lub pewną przegryzkę. zazwyczaj wieczorem okazywało się, że jestem głodna i nie potrafię się opanować. Dotarło do mnie, że to w racjonalniej kuracji tkwi mój sukces. Przygotowanie dobrych składników zaczęło mnie cieszyć i zapewniało mi stuprocentową pewność, że będę kulinarnie zaspokojona i nie rzucę się zaraz na coś niezdrowego. Pokochałam zdrową kuchnię, ubóstwiam przygotować zdrowe posiłki dla całej rodziny. W okresie po ciąży, przyrządziłam więcej dobrych składników, niż w trakcie 30 lat życia. Oczywiście, nie jestem ideałem. okazują się dni kiedy jestem królowa glutenu, jadam wykluczone składniki i mieszam smaki do granic wytrzymałości (orzeszki w czekoladzie i kiełbasa wiejska). Na los tylko raz w miesiąc (poprzez kilka dni!), nadciąga mi borykać się z tym kryzysem, dlatego już się nim nie smucę. Cieszę się z tego, co już udało mi się osiągnąć.  


Dodaj komentarz


Brak komentarzy

Bądź pierwszy i zostaw komentarz !

dieta_i_fitness